Maria Hawranek, Szymon Opryszek, Tańczymy już tylko w Zaduszki, Reportaże z Ameryki Łacińskiej

Autorzy-38

Jeżeli w waszych głowach goszczą jeszcze jakiekolwiek stereotypy na temat Ameryki Łacińskiej, ta książka sprawi, że szybko się ich pozbędziecie.

Dwójka reporterów związanych między innymi z “Dużym formatem”, Szymon Opryszek i Maria Hawranek, decyduje się przemierzyć odległy kontynent zatrzymując się w miejscach, które w żaden sposób nie dają się w prosty sposób skategoryzować. Przystanki następują w Kolumbii, Peru, Meksyku, Ekwadorze, Boliwii, Wenezueli, Brazylii i Paragwaju. Na prawie trzystustronicowe wydawnictwo składa się piętnaście niesamowitych reportaży ukazujących cały wachlarz odmiennych historii i problemów.

Już sam tytuł komunikuje nam, że będziemy mieli do czynienia z diametralnie różną od naszej kulturą. Jak to tańce w Zaduszki? Przyzwyczajone do smutku i zadumy polskie korzenie stają dęba z ciekawości. Ameryka Południowa to zupełnie inny świat – myślę i zaczynam lekturę.

Książka porywa od samego początku, bo historii o złym genie powodującym Alzheimera u Kolumbijczyków nie da się przeżyć bez emocji. Podobnie jak kolejnego artykułu o autorze Stu lat samotności, nobliście, “Gabo” Marquezie. Jeśli interesuje was, kto w literackim pojedynku nabił mu limo, trafiliście na odpowiedni tom. Następny rozdział pokaże wam zaś, jak świnki morskie na masową skalę wykorzystują peruwiańscy znachorzy. W dalszym ciągu przeczytacie chociażby o peruwiańskich nielegalnych kopalniach złota, o kobiecych osadach w Kolumbii, o ostatnim lodziarzu z Ekwadoru oraz o pierwszej w historii kobiecie komendantce milicji obywatelskiej w Meksyku.

Osobiście jednak najbardziej przypadły mi do gustu (oprócz artykułu o rodzinnym mieście Marqueza) rozdziały o górnikach kopiących w mroźnych górach w poszukiwaniu złota (“Kombinezon”) oraz “Lamaland” opowiadający historię niemieckiej kolonii w Paragwaju przez pryzmat losów siostry Friedricha Nietzschego, Elisabeth.

Poszczególne rozdziały różnią się od siebie tempem akcji, stylem i sposobem ujęcia tematu. Jedne przybierają perspektywę historyczną, inne skupiają całą uwagę czytelnika na “tu i teraz”. Znajdziemy w nich zatem rzeczy o charakterze biograficznym i opisowym, ale i też rozdziały nieco bardziej intymne niczym kartki wyrwane z osobistego notatnika dziennikarza (np. “Daj mi” – rozdział o ayahuasce).

Całość skomponowana jest tak, że kolejne rozdziały nie przestają zaskakiwać i w miarę czytania wciąż odkrywamy inne wycinki świata przedstawionego, który okazuje się skomplikowany, nieoczywisty i w żadnym wypadku nie daje się zamknąć w prostych ramach.

“Tańczymy już tylko w Zaduszki” to pozycja obowiązkowa nie tylko dla podróżników i miłośników literatury faktu, ale raczej dla każdego, kto czuje w sobie ciekawość świata i jest gotowy na spotkanie z odmiennymi obyczajami i tradycjami.

Wydawnictwo Znak Literanova, ilość stron: 288.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s