Mahtob Mahmoody, Nareszcie wolna

Mahmoody-37

Mahtob Mahmoody w dzieciństwie przeżyła horror. Razem z matką zmuszona była uciekać z niewoli ojca, który zmusił rodzinę do wyprowadzki do swojej pogrążonej w wojnie ojczyzny, Iranu. O całej historii i drodze do wolności, jaką odbyły matka i córka, powstały już co najmniej dwie książki i film, “Tylko razem z córką” (“Not without my daughter”). Pierwsza z pisanych wersji dramatu (o tym samym tytule, co późniejszy film) nominowana była w Stanach Zjednoczonych do prestiżowej nagrody Pulitzera. Była to jednak narracja matki, Betty Mahmoody, tym razem, po wielu latach od opisywanych wydarzeń, mamy okazję do zapoznania się z opowieścią na nowo, tym razem zobaczymy ją oczami córki.

Oczywiście można pomyśleć, że mamy do czynienia ze zwyczajnym odgrzewaniem poczytnego tematu. Jednak “Nareszcie wolna” to utwór, który nie tylko nie zamyka się po opowiedzeniu głównego wątku “Tylko razem z córką” – traumatycznej “wycieczki” do Iranu – ale trwa wraz z dorastającą bohaterką opowieści. Razem z Mahtob uciekamy do U.S.A. Następnie wciąż u jej boku mierzymy się z osłabiającą i złośliwą chorobą na którą zapada dziewczynka po powrocie do ojczyzny. Toczeń, którego diagnozują u niej lekarze nie tylko sprawia, że Mahtob opada z sił, ale także poważnie zagraża jej życiu. Jako czytelnicy możemy towarzyszyć jej w zmaganiach z chorobą, śledzić jej postępy szkolne i rozwój zainteresowań psychologią, ale przede wszystkim możemy stać się świadkami traumy, jaka nieustannie wisi nad bohaterką pod postacią groźby, że ojciec będzie chciał porwać ją po raz drugi i przez to rozdzieli ją ze światem, który kocha, z rodziną, wspólnotą kościelną, przyjaciółmi i wolnością panującą w zachodnim społeczeństwie.

Autobiograficzna opowieść mocno orbituje wokół wiary chrześcijańskiej, dzięki pismu świętemu młoda bohaterka radzi sobie z przeciwnościami losu oraz zyskuje zdolność, by przebaczyć ojcu. Książka w bardzo bezpośredni sposób sprzedaje chrześcijańską wizję świata, fragmentami (a jest ich bardzo wiele) stanowi niemal coś na kształt propagandy kościelnej. W prawie każdym z rozdziałów dostajemy cytat z biblii wraz z pochwalnymi akapitami na temat boga i kościoła. Jest to zrozumiałe zważywszy, jak bardzo islam kojarzy się autorce ze złym ojcem, który niczym miecz Demoklesa w każdej chwili może uderzyć i zniszczyć jej oparte na zachodnich wartościach życie zmieniając je w więzienie muzułmańskich zakazów i nakazów. Rzeczywiście, nie ma się zatem co dziwić, że książka jest w swym wydźwięku tak bardzo prochrześcijańska i tak otwarcie misyjna, jednak w niektórych momentach ciągłe pisanie o bogu zaczyna nieco męczyć i niemal przeradza utwór w nudną, powtarzającą banały tyradę na tematy religijne.

Mimo to, uważam, że książkę czyta się świetnie i ciężko odłożyć ją choćby na moment i skupić się na czymś oprócz losów Mahtob. Autorka niewątpliwie posiada dar zaciekawiania czytelnika i udanie stopniuje napięcie. Także tutaj ma to jednak swoje złe strony. Niekiedy powieść tę czyta się bowiem jak kryminał, w którym już lada moment ktoś kogoś zabije, coś się wydarzy, akcja ruszy naprzód a czytelnik będzie musiał mocno zapiąć pasy, żeby nie wypaść na zakręcie. Sęk w tym, że tak naprawdę po wielu podejrzanych sygnałach i pełnych oczekiwania rozdziałach (spoiler alert!) nic się nie przytrafia. Ku wielkiemu zaskoczeniu nikt nie usiłuje zrobić ogarniętej paranoją narratorce niczego złego.

Na najwięcej uwagi w moim przekonaniu zasługuje końcówka utworu. Od momentu, kiedy autorka przytacza korespondencję ze swoim “przyszywanym” wujkiem, a przy tym dawnym przyjacielem ojca a także listy od ojca do wuja i vice versa, książka zyskuje nowego wymiaru i doskonale zaczynają rozwiązywać się wszystkie wątki. Po śmierci ojca, Mahtob, dotychczas nieustannie ogarnięta obawą o własne życie, wreszcie odzyskuje prawdziwą wolność.

Wydawnictwo Znak Literanova, ilość stron: 392.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s